czwartek, 14 maja 2015

O jak OPI

Jestem wielka fanką bieli na paznokciach. Dziś chcę Wam pokazać biel subtelną i bardzo dziewczęcą. Mam na sobie lakier OPI Chiffon My Mind (kolekcja Soft Shades 2015). Jest to delikatna biel wypełniona shimmerem w kolorze różu i niebieskiego, lecz na paznokciach ten shimmer wydaje się być srebrny. Krycie średnie, dlatego dałam trzy warstwy, ale bardzo fajnie się nakłada, dość szybko schnie. Na paznokciach palców serdecznych i kciuków zrobiłam kilka kropkowych kwiatków za pomocą sondy i lakieru Colour Alike 518 pod chmurką , czyli niebieskiego holo. Kwiatki mogłam bardziej dopracować, ale nie miałam czasu na zmywanie i perfekcyjne ponowne ich namalowanie ;D Bardzo fajnie się nosi, dłonie wygladąją świeżo, subtelnie. Szkoda jedynie, że słońce już za chmurami, bo urodę tej bieli najlepiej widać w słońcu :)

Na moich paznokciach: jedna warstwa odżywki do paznokci CC Magic Nails Bielendy, trzy wartwy OPI, kropki Colour Alike, jedna wartswa Poshe.








Lubicie, nosicie biel na paznokciach?

wtorek, 12 maja 2015

E jak Essie + S jak Salon Perfect

Kolejny lakierowy duet na moich paznokciach. Głównym lakierem jest Essie Bump Up the Pumps (kolekcja Jiggle Hi Jiggle Low zima 2014). Jest to kremowy lekko przykurzony koral z domieszką różu. Nakłada się bardzo przyjemnie, potrzebne mi były dwie cienkie warstwy do pełnego krycia. Jako towarzysz posłużył lakier Salon Perfect Silver Storm , czyli odpowiednik China Glaze Stone Cold . Jest to matowy grafit z mnóstwem srebnego shimmeru. Nakłada się całkiem przyjemnie, choć jest dość gęsty. Najlepiej nałożyć jedną grubszą i szybką warstwę, gdyż lakier niemal natychmiast schnie. Ja nałożyłam dziś na niego top coat, aby pięknie błyszczał. Lubię takie duety, a wszelkie koralowe odcienie od Essie nosi mi się wyjatko przyjemnie :D

Na moich paznokciach: jedna warstwa My Secret Billionails, dwie warstwy Essie, jedna warstwa Salon Perfect, jedna warstwa Poshe.




















Podobał Wam się jakiś kolor z zimowej kolekcji Essie?

czwartek, 7 maja 2015

Z jak Zoya

U mnie dzisiaj bardzo kobieco na paznokciach. Mam na sobie lakier Zoya Kimber (kolekcja Surf lato 2012). Jest to mieszanka czerwieni i różu, taka trochę malinka z ogromną ilością złotego shimmeru. Nakłada się rewelacyjnie, potrzebne są dwie warstwy do pełnego krycia. Shimmer pięknie widoczny, cudownie lśni w słońcu. W cieniu wychodzi z lakieru więcej czerwonych tonów, a w słońcu więcej różowych. Bardzo przyjemnie się nosi. Kolor jak dla mnie bardzo kobiecy i taki troszkę sexy ;DDD

Mam na sobie: jedną warstwę CC Magic Nails Bielendy, dwie warstwy lakieru Zoya, jedną warstwę Poshe.



























Kolor w Waszym typie czy niekoniecznie ;) ?

wtorek, 5 maja 2015

C jak China Glaze + C jak Catrice

U mnie dzisiaj na paznokciach cudowny kolor, który skradł mi serce. Jest to lakier China Glaze Dashboard dreamer (kolekcja Road trip wiosna 2015). Jest to pastelowy błękit baby blue z różowo-złotym shimmerem. Shimmer jest bardzo ładnie widoczny w słońcu, wygląda pięknie. Niestety jaki ten lakier jest śliczny, taki też trudny w obsłudze. Co prawda konsystencja jest ok, ale lakier średnio kryje, lubi robić prześwity, szybko schnie, więc poprawki raczej nie są wskazane. Ja dałam trzy cienkie warstwy, ale wydaje mi się, że lepiej było nałożyć dwie grube ;D Mimo to, kolor mnie zachwyca :) Jako mały akcent : glitter Catrice Two million dollar baby, czyli mieszanka heksów  w kolorze srebra i piegów w kolorze złota. Świetnie się nakłada, brokat w miarę równomiernie się rozkłada. U mnie dwie warstwy. Efekt bardzo w moim stylu, super mi się nosi :)

Na moich paznokciach: jedna warstwa CC Magic Nails Bielenda, trzy warstwy China Glaze, dwie warstwy Catrice, jedna warstwa Poshe.

























Podoba Wam się wiosenna kolekcja China Glaze, macie swoich faworytów?

piątek, 1 maja 2015

Ulubieńcy kwietnia

Uwielbiam lakiery do paznokci, kolekcjonuję je, namiętnie noszę, maluję, zmywam i znowu maluję ;DDDD Ale oprócz lakierowej pasji, jak wiele kobiet, interesuję się również makijażem, kosmetykami. Dlatego co miesiąc będę zamieszczać post ze swoimi ulubieńcami danego miesiąca. Będą to kosmetyki wszelkiej maści, które w danym miesiącu albo zostały przeze mnie odkryte, namiętnie używane, do których z wielką chęcią wracałam lub mnie jakoś zachwyciły. Dziś przed Wami kilka rzeczy , które w miesiącu kwietniu sprawiły mi przyjemność podczas użytkowania ;)


 

1. Astor Seduction codes No.1 Volume & definition mascara


To już moje drugie opakowanie tego tuszu. Za co go lubię: jest delikatny, świetnie rozdziela rzęsy, nie skleja, bardzo wydłuża rzęsy, które są po nim dość miękkie i elastyczne, nie uczula, co mi się często zdarza przy różnych tuszach. Zdecydowanie jest to jeden z moich ulubionych tuszy. 


  
2. Le Petit Marseiliais żel pod prysznic Mleczko bawełniane i mak.
Cudowny zapach, świetna konsystencja, bardzo wydajny. Uwielbiam żele pod prysznic oraz mleczka do ciała tej firmy.





3. Max Factor Whipped creme foundation nr 45 Warm almond.
Podkład w musie o cudownym zapachu migdałów. Nakładam palcami, po kilku minutach, gdy wchłonie robi się bardziej pudrowy, świetnie stapia się ze skórą i wyrónuje jej koloryt. Krycie średnie, w sam raz na wiosnę, nie zatyka porów. Ja go bardzo lubię .






4. Evree Deep moisture nailcare krem do rąk do skóry suchej i szorstkiej.
Świetny, szybko wchłaniający się krem, który rzeczywiście bardzo dobrze działa na suchą skórę. Dłonie po nim są aksamitne, super nawilżone. Krem nie jest tłusty, ma ładny zapach. Świetny.




5. Szminki od lewej do prawej:
Maybelline Color sensational nr 914 Vibrant Mandarin
Kremowa szminka w odcieniu intensywnej mieszanki mandarynki i koralu. Super pigmentacja, mocny kolor. Kocham ten odcień ;)
Avon "zmysłowa przyjemność" Honey flower
Szminka w postaci żelowo-kremowej w kolorze delikatnie różowego beżu. Bardzo łatwo rozprowadza się po ustach, nawilża, ładnie pachnie, a ten odcień jest praktyczny, uniwersalny. Pasuje na co dzień i do ciemnego, kolorowego makijażu oka, dlatego często po niego sięgam :)
Avon "zmysłowa przyjemnośc" Poppy pink 
ta sama seria szminek co wyżej, super się nakłada, nawilża usta i ma rewelacyjnie intensywny różowy kolor ;)




6. Halle Berry Closer woda perfumowana
Uwielbiam wszystkie zapachy sygnowane nazwiskiem Halle. Każdy, absolutnie każdy mi pasuje. Ten jest szczególnie intrygujący i w jakiś sposób uwodzicielski. Zapach należy do kategorii kwatowo-drzewnej. Jest to mieszanka ozonu, dzikiej maliny, lilii wodnej, fiołka, cedru, mimozy, wanilii, kaszmiru i piżma, Ten zapach ma w sobie jakąś nutę męską i to mi się w nim bardzo podoba ;) Została mi 1/3 buteleczki, ale na pewno kupię kolejną ;D




7. Lakiery (nie mogło ich tu zabraknąć ;DDDD)
Nie pokazuje Wam na blogu wszystkich lakierów jakie noszę, z braku czasu, z braku zdjęć. Dlatego zobaczycie jakie lakiery najbardziej spasowały mi w tym miesiącu.
Od L do P: 
Essie romper room piękny bardzo jasny róż, wkurzający przy nakładaniu, ale wart irytacji, bo cudownie się go nosi ;D Kocham ten odcień ;)
Model Own Long Beach Peach (pokazywany na blogu tutaj). Piękna kremowa, dość intensywna pastelowa brzoskwinia.
Orly Candy shop przykurzona mieszanka różu i mauve. Śliczny, jednocześnie dziewczęcy i elegancki.
OPI Cinnamon sweet głęboka, krwista i elegancka czerwień. Jednowarstwowy ideał. Polecam fankom czerwieni, cudo :)




OPI Aloha from OPI intensywna koralowa czerwień, piękna :D
OPI Forrest My Case świetna wiosenna zieleń, intensywna o formule żelkowo-kremowej.
Golden Rose Holiday 66 matowy, lekko neonowy pastel w kolorze różowo-koralowym. Jestem nim zachwycona :)
OPI Lost My Bikini In Molokini (pokazywany na blogu tutaj) świetny, wiosenny kremowy fiolet.


Myślę, że tyle wystarczy, choć mogłabym tu zamieścić o wiele więcej rzeczy, ale na pierwszy raz niech to już będzie koniec ;)


Czy Wy również jesteście zadowolone z kosmetyków, które ja sobie cenie? Używacie, polecacie czy też nie?