piątek, 25 października 2013

P jak Pupa

Dzisiejszy manicure będzie bardzo kobiecy. Kojarzy mi się właściwie z kobietą wampem ;)
Mianowicie mam na sobie lakier Pupa 619 Deep Ruby . Jest to naprawdę głęboki rubin z shimmerem. Czasami wychodzi z niego lekki bakłażan z rubinowym shimmerem. Lakier ma cudowną pigmentację, jest to właściwie jednowarstwowiec. Pięknie wygląda zarówno w słońcu jak i w cieniu. Nie ma co tu dużo pisać, jest bardzo kobiecy i seksowny ;D Zapraszam na zdjęcia :)

Mam na paznokciach: jedna warstwa Nail Tek foundation II, jedna grubsza warstwa Pupy, jedna warstwa Seche Vite.











   
                                   Podoba Wam się moje wydanie kobiecości i seksapilu ;) ?

czwartek, 24 października 2013

I jak Inglot

Zatęskniłam za jasnymi lakierami, dlatego też mój wybór padł na lakier Inglot 981 . Lakier ten to taka przykurzona jasna pistacja ze złotym shimmerm. Wykończenie jest bardzo charakterystyczne dla tej firmy, takie ciut opalizujące. Dałam trzy warstwy, ale spokojnie wystarczą dwie. W cieniu shimmer jest niewidoczny, ale w słońcu cudownie iskrzy ;) Może nie jest to typowy jesienny kolor, ale właśnie na niego miałam ochotę :D

Na paznokciach : jedna warstwa Nail Tek foundation II, trzy warstwy lakieru, jedna warstwa Seche Vite.










                                               Lubicie lakiery Inglot? Macie faworytów?

środa, 23 października 2013

C jak China Glaze + S jak Sally Hansen

Dziś mam na sobie duecik składający się z lakieru China Glaze Queen B (kolekcja Autumn Nights jesień 2013) oraz Sally Hansen Rockstar Pink . China Glaze to cudownie kremowy atramentowy kolor z domieszką fioletu. Ma rewelacyjne krycie, tutaj dwie cienkie warstwy, ale można spokojnie dać jedną grubszą. Ma super połysk (ale na zdjęciach z wysuszaczem, gdyż nie zawsze robię zdjęcia od razu po pomalowaniu :)). Natomiast Sally Hansen to bardzo drobniutki glitter w kolorze fuksji, czerwieni, niebieskiego i drobniutkiego złota w postaci pyłku. Bardzo równomiernie się rozprowadza i praktycznie wystarczą dwie warstwy do pełnego krycia (tutaj dałam go bezpośrednio na Queen B). Glitter nałożyłam na kciuki i palce serdeczne.Mocno przypadł mi do gustu ten duet, a China Glaze jest rewelacyjny :)

Mam na sobie: jedną warstwę Nail Tek foundation II, dwie warstwy China Glaze , na palcach serdecznych i kciukach dodatkowo dwie warstwy Sally Hansen, jedna warstwa Seche Vite.












                           Wpadło Wam coś w oko z jesiennej kolekcji China Glaze?

wtorek, 22 października 2013

A jak Avon

Dziś mam na sobie lakier Avon Grape Goddess . To fuksjowy glassfleck. Bardzo łatwy we współpracy, do pełnego krycia potrzebowałam dwóch warstw. Bardzo szybko schnie, mimo to ja jak zwykle nałożyłam wysuszacz. Myślę, że jego pełny urok wyszedłby dopiero w słońcu, ale u mnie od kilku dni paskudna pogoda. Lubię takie odcienie, uważam , że są bardzo kobiece. Noszę je o każdej porze roku. Może fuksja nie jest moim ukochanym kolorem, ale ją lubię :)

Na moich paznokciach: jedna warstwa odżywki 10 w 1 Delia, dwie warstwy lakieru Avon, jedna warstwa Poshe.










                                       Co myślicie o "Winogronowej Bogini" ?

poniedziałek, 21 października 2013

O jak OPI

Dzisiejszy dzień jest dla mnie dość wyjątkowy ... Dziś są moje urodziny... :) Jako lakieroholiczka zażyczyłam sobie na prezent oczywiście lakiery :D i dziś pokażę Wam jeden z nich. Przyznam, że postanowiłam trochę zabłysnąć, dlatego też wybrałam OPI Kiss Me at Midnight ( kolekcja Mariah Carey Holiday zima 2013). Lakier ten to piasek w kolorze błękitnym, lekko chabrowym. Wypełniony jest srebrnym glitterem - małymi i wiekszymi heksami. Ma dość gęstą konsystencję, ale nakłada się całkiem w porządku. Ja dałam dwie warstwy. Wysycha bardzo szybko na tradycyjną piaskową fakturę, ale z powodu glitteru mocno błyszczy. Kolor bardzo mi odpowiada, zobaczymy jak się będzie dziś nosił, jaka trwałość - to mój pierwszy piasek z OPI.


Mam na sobie: jedną warstwę Nail Tek foundation II, dwie warstwy OPI.















                                 Wpadło Wam coś w oko z zimowej kolekcji OPI?