Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maybelline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maybelline. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 lipca 2016

M jak Makijaż : Maybelline The Nudes

Dzisiaj przychodzę do Was z krótką recenzją cieni do powiek Maybelline. Jest to paletka pod nazwą The Nudes



Opakowanie jest czarne, plastikowe z okienkiem, minimalistyczne, ale eleganckie. Zawiera 12 cieni, które ogółem ważą 9,6 g. Do opakowania dołączona jest dwustronna pacynka ( w moim przypadku zbędna, wolę nakładać cienie pędzelkami). 



Kolory to zestaw neutralnych kolorów,pasujących do każdego typu urody i koloru tęczówki. Są tu zarówno ciepłe jak i chłodne odcienie. Od kolorów jasnych , cielistych, złotych, poprzez beże , brązy po czerń. Kolory o różnym wykończeniu: matowe, satynowe, delikatnie perłowe, błyszczące, lekko metaliczne.  Pigmentacja jasnych cieni jest delikatna, tych ciemniejszych mocna. Podczas nabierania na pędzel lekko się osypują, ale na powieki nakładają się bez zarzutu i rewelacyjnie się trzymają (oczywiście na bazie, inaczej cieni nie noszę ;))

A teraz zdjęcia kolorów na skórze:


 Górny rząd.



 Dolny rząd.


Paletka bardzo mi odpowiada kolorystycznie. Cienie łatwo się aplikują i rozcierają. Utrzymują się bez zmian cały dzień. Kolory świetne do makijażu dziennego jak i wieczorowego. Spora ilość cieni, które można łączyć dowolnie, wedle wyobraźni. Jedyne co mi się nie podoba to...cena... :( Ponad 50 zł w Rossmannie, a to sporo. Ale warto czekać na promocję, wtedy można się skusić. Ja polecam, u mnie się sprawdziły, to bardzo udany zakup :)


Macie tę paletkę, jakie są wasze wrażenia?
 
  


wtorek, 12 kwietnia 2016

M jak Makijaż : matowa szminka cz. 2 Maybelline

Dzisiaj kolejna część makijażowego cyklu. Druga porcja matowych szminek , tym razem Maybelline z serii Color sensational. W Polsce te szminki wystepują bodajże w sześciu odcieniach, ja posiadam trzy. Oczywiście te najbardziej intensywne ;) A dokładnie są to szminki w kolorach: 950 Magnetic Magenta , 995 Craving Coral , 965 Siren in Scarlet






Pomadki są zamknięte w kwadratowych matowych opakowaniach w kolorze grafitowym.




Są to kremowe pomadki, ale ich formuła jest taka specyficzna. To jakby kremowy mus. Pigmentacja świetna, nakładanie bezproblemowe. Na ustach ich prawie nie czuć, są bardzo lekkie. Utrzymują się długo, zjadają lekko od środka ust. Na moich ustach bez poprawek wytrzymują ok. 5 godzin, później lubię jednak dodać jedną warstwę, aby efekt był intensywny. Lekko barwią wargi, zdecydowanie trzeba je usuwać płynem do demakijażu. Jak na matowe szminki przystało nieco wysuszają usta, ale nie jakoś drastycznie. 
Jeśli miałabym je porównać do innych matowych szminek, to formułą i pigmentacją, ogólnie całością, są bardzo podobne do szminek z Avonu (o których pisałam wcześniej). 

Oto jak kolory prezentują się na skórze:









Magnetic Magenta to intensywna fuksja/magenta. Absolutnie rewelacyjna :)
Craving Coral to kombinacja koralowej czerwieni z oranżem, mieszanka ostra i wybuchowa :) Chociaż na ustach jest nieco ciemniejsza.
Siren in Scarlet to elegancka a zarazem seksowna szkarłatna czerwień.

Reasumując, szminki są bardzo fajne, mają cudowne kolory i bardzo fajny rodzaj matu. Jako wielka fanka intensywnego koloru na ustach i matu,jestem z nich bardzo zadowolona :D




Macie te szminki, jesteście zadowolone, polecacie? 
 

niedziela, 26 kwietnia 2015

A jak Avon + M jak Maybelline

Mój weekendowy manicure to duet w postaci lakierów Avon i Maybelline. Główne skrzypce gra Avon Ocean blue , jest to krem w kolorze pastelowej mięty. W buteleczce jest to bardziej zielona mięta, ale na paznokciach jest więcej błękitna. Nakłada się całkiem przyjemnie jak na pastel, potrzebne mi były dwie grubsze warstwy do pełnego krycia. Jako mały akcent rozświetlający wykorzystałam lakier Maybelline Honey crystals , czyli drobniutki glitter/gruby shimmer w kolorze złota i srebra. Nakłada się wyśmienicie,dwie grubsze warstwy lub trzy cienkie potrzebne do pełengo krycia. Efekt jest taki jak lubię, bo przepadam za mieszanką mięty ze złotem lub srebrem. Nosi się bardzo przyjemnie ;)

Na moich paznokciach: jedna warstwa odżywki do paznokci My Secret Billionails, dwie warstwy lakierów Avon i Maybelline, jedna warstwa Poshe.









Czujecie miętę do mięty?

niedziela, 19 kwietnia 2015

M jak Maybelline

Przez ostatnie 3 dni nosiłam na paznokciach lakier, który miał mi poprawić humor, który z powodu tej beznadziejnej pogody jest średni. Hasło jakie mi przyświecało przy wyborze koloru brzmiało: "wiosno wróć!!! " Tak więc, w oczekiwaniu na powrót słońca , pozostaje mi się pocieszać słonecznym, energetycznym manicurem ;) Mam na sobie lakier Maybelline 191 (seria Neons ). Jest to lakier w kolorze intensywnej, dość głębokiej pomarańczy z kropelką koralu. Jest to lakier żelkowy, ale mi do pełnego krycia wystarczyły dwie warstwy. Świetny, intensywny kolor, aczkolwiek nie powoduje ślepoty. Taki trochę stonowany neon ;) Jako akcent: pojedyncze, małe kropki zrobione za pomocą sondy lakierem piaskowym Sensique Starry sky. Duet nosiło mi się wyjątkowo przyjemnie w te ponure dni ;)

Mam na sobie: jedną wartwę Inglot Nail whitening, dwie warstwy Maybelline, jedną warstwę Poshe, kropki Sensique.










Czy takie kolory na paznokciach Wam również dodają energii?

niedziela, 22 lutego 2015

M jak Maybelline

Uwielbiam szary kolor, zarówno na paznokciach jak i w formie ubrań. Jest uniwersalny i pasuje do niego każdy inny odcień. Dziś pokażę Wam moje weekendowe pazurki ubrane w szary lakier, który bardzo lubię. Mam na sobie lakier Maybelline Cool Couture. Jest to średni odcień szarości z drobnym turkusowo-zielonym shimmerem. Kryje średnio, lubi robić prześwity, dlatego nakładam trzy cienkie warstwy. Ale mi to akurat nie przeszkadza w lakierach ;) Shimmer pięknie się prezentuje w słońcu pomimo, że jest dość dyskretny. Lubię go nosić jesienią i zimą. 

Mam na sobie: jedną warstwę Nail Tek foundation III, trzy warstwy lakieru Maybelline, jedną warstwę Poshe.










Są wśród Was fanki szarości?

niedziela, 23 lutego 2014

M jak Maybelline + L jak L'oreal

U mnie dzisiaj znowu duet. Tym razem kremowo brokatowy :) Mam na sobie lakier Maybelline Dark Plum . Jest to kremowy śliwkowy fiolet. Nakłada się bardzo przyjemnie, potrzebne są dwie cienkie warstwy do pełnego krycia. Towarzyszy mu lakier L'oreal Fancy Me . Jest to złoto-czerwony brokat w postaci pyłku, drobnego i ciut większego glitteru. Nakłada się całkiem przyjemnie, do pełnego krycia potrzebne są trzy warstwy. Ja nakładałam go na kciuki solo, ale pewnie częściej będę to robić na lakier bazowy. Na paznokcie palców środkowych i serdecznych, brokat nałożyłam metodą gąbeczkową. 
Mnie się to połączenie kolorystyczne bardzo podoba :)

Na moich paznokciach: jedna warstwa odżywki do paznokci 5in1 Paese, dwie warstwy Maybelline, na kciukach trzy warstwy L'Oreal.

P.S. JESZCZE RAZ ZAPRASZAM DO ZAKŁADKI : WYPRZEDAŻ :) DZISIAJ DOŁOŻYŁAM KOLEJNE BUTELECZKI :D ZNAJDZIECIE TAM M.IN. OPI, CHINA GLAZE...ITP.ITD. :)














 Co sądzicie o takim połączeniu kolorystycznym?

sobota, 2 listopada 2013

M jak Maybelline

Dziś na moich paznokciach jeden z ulubionych odcieni, tym razem w postaci lakieru firmy Maybelline o nazwie Turquoise Temptation ( limitowana kolekcja Vintage Leather). Lakier ten to piękny morski odcień, a zatopione są w nim płatki brokatu (flejksy ;)) w tym samym kolorze tylko odrobinę jaśniejsze. Niestety na paznokciach bardzo słabo widoczne.Lakier wysycha na mat, ale dzisiaj wersja błyszcząca ;) Bardzo lubię takie odcienie, super mi się je nosi :) Tyle na dzisiaj . A czy kolor jest w Waszym guście, oceńcie same :)

Na moich paznokciach: jedna warstwa odżywki do paznokci 10 w 1 Delia, dwie warstwy, dwie warstwy Maybelline, jedna warstwa Seche Vite.













                                          Lubicie tego typu odcienie, polecacie coś ?