Po wczorajszym słodkim mani, postanowiłam nałożyć coś całkowicie odmiennego :D Mam na sobie lakier Essence Black to the Roots (limitowana kolekcja Floral Grunge ). Jest to czarny lakier z drobnym srebrnym brokatem. W buteleczce lakier ma odcień bardzo ciemnej szarości, ale na paznokciach wysycha na satynową/matową czerń. Do pełnego krycia potrzebne są dwie cienkie warstwy, szybko schnie. Srebrne drobinki są fajnie widoczne , dodatkowo ten glitter z pierwszej warstwy po pokryciu drugą, wygląda jak czarne grudki, co mi absolutnie nie przeszkadza, gdyż dzięki temu lakier zyskuje bardzo surowy , nieokrzesany charakter :) Jestem zaskoczona, jak bardzo ten lakier przypadł mi do gustu. Świetnie się czuję nosząc go i uważam, że jest to bardzo intrygujący czarny odcień :)
Na moich paznokciach: jedna warstwa odżywki do paznokci 5in1 Paese, dwie warstwy Essence.
Co sądzicie o takiej czerni?
Chciałam Wam dzisiaj pokazać mój walentynkowy manicure. Mam na sobie oczywiście lakier w kolorze czerwonym, czyli Isadora Red Alert :D Jest to krem w klasycznym odcieniu czerwieni , nie za jasnym nie za ciemnym. Lakier jest świetnie napigmentowany, wystarczy jedna grubsza warstwa, ale ja dałam dwie cienkie. Na paznokcie palców wskazujących położyłam lakier Sally Hansen I Pink I Can , w kolorze dość jasnego różu. Lakier jest kremowy, średnio kryje, robi smugi, dlatego u mnie , aż trzy warstwy. Ale kolor bardzo mi się podoba. Na SH widzicie serduszka wykonane stempelkiem z płytki Essence z limitowanej kolekcji Love Letters . Jest to mój debiut stempelkowy, nie jestem do końca zadowolona, ale robiłam te serduszka trzy razy (dwa razy SH nie wysechł zbyt dobrze i przy odbijaniu wzorku lakier po prostu się wgniótł i rozszedł na boki :DDD) ,już więcej nie chciało mi się ich poprawiać...Trochę się przy tym irytowałam, ale postanowiłam je zostawić takie jak wyszły. Uważam , że to bardzo fajne urozmaicenie manicure, ale wymaga ode mnie jeszcze cierpliwości i ćwiczeń :)
Na moich paznokciach: jedna warstwa odżywki do paznokci 5in1 Paese, dwie warstwy Isadory, trzy warstwy Sally Hansen, jedna warstwa Seche Vite.
I jak Wam się podoba mój walentynkowy manicure?
Dzisiaj mam na sobie kolejny piasek :) Jest to lakier Kiko 454 Wine (seria Sugar Mat). Lakier ma odcień wina z różowym shimmerem i lekką nutą purpury. Nakłada się wyśmienicie, wysycha błyskawicznie na typową piaskową fakturę. Potrzebne są dwie warstwy do pełnego krycia. Shimmer jest pięknie widoczny w słońcu i sztucznym świetle. Takie odcienie zawsze mi się podobają, czy to w kremie czy w wydaniu piaskowym. Lakier wpisał się w moje gusta :)
Na moich paznokciach: jedna warstwa odżywki do paznokci 5in1 Paese, dwie warstwy Kiko.
Macie już dość piasków czy jeszcze czujecie niedosyt?
Ostatnio cierpię na brak czasu...Ale znalazłam chwilę , by zrobić zdjęcia. Dziś pokażę Wam manicure robiony na szybkiego :) Widziałyście tego typu mani już milion razy, po prostu połączenie błysku i matu z kropkami :) Mam na sobie lakier OPI Miss You-niverse ( kolekcja Miss Universe 2013 ). Jest to bardzo ciemny kremowy, lekko przykurzony fiolet. Świetna konsystencja, nakłada się rewelacyjnie, dwie cienkie warstwy potrzebne są do pełnego krycia. Paznokcie palców wskazujących i serdecznych pokryłam matującym topem Lovely. Tym samym topem zrobiłam kropeczki na reszcie paznokci. Natomiast na matowych paznokciach kropeczki zrobiłam bezbarwnym topem Golden Rose (Gel Look).
Kolor bardzo przypadł mi do gustu :)
P.s. Z racji tego, że czas mnie gonił, niektóre kropki wyszły krzywo :DDD Ale nie miałam czasu, by to poprawić :)
Na moich paznokciach: jedna warstwa odżywki do paznokci Paese, dwie warstwy OPI, jedna warstwa Seche Vite, jedna warstwa matte top coat Lovely.
Jak Wam się podoba ciemny fiolet OPI?
Ostatnio zdałam sobie sprawę, że bardzo dawno nie nosiłam na paznokciach mięty, a przecież darzę ją ogromną miłością ;DDD Dlatego dzisiaj mięta, która dość długo czekała w pudełku na swój debiut. Oto Sally Hansen Gentle Blossom (seria Nailgrowth Miracle). Jest to mięta ze srebrnym shimmerem, ale mięta z większą domieszką zieleni niż błękitu ,co było prawie niemożliwe do złapania na zdjęciach :( Lakier ma bardzo przyjemną konsystencję, nakłada się fajnie. Krycie takie sobie, ja dałam trzy cienkie warstwy, bo po dwóch wciąż widziałam prześwity. Ale dla mnie to nie jest jakaś tragedia :) Kolor bardzo w moim typie, super się w nim czuję :) Ale ja mietę kocham w każdej odsłonie i kombinacji :DDD
Na moich paznokciach: jedna warstwa odżywki 5in1 Paese, trzy warstwy Sally Hansen, jedna warstwa Seche Vite.
Są wśród Was fanki mięty? Czy podoba Wam się takie jej wydanie?